niedziela, lipca 18, 2010

Ups...

Upały mnie dobijają! Nie ma czym oddychać... Niby jest ładna pogoda ale wyjść z domu się nie da. A szkoda.

Tytuł postu odnosi się haftu. A tak dokładniej to do wilków. Miałam zamiar przyjąć sobie normę 200 krzyżyków dziennie. I tak zaczęłam wyszywać. Gdy zrobiłam ok. 260 krzyżyków coś mi się nie zgadzało. Więc wyprułam przez 3 dni ok. 400 krzyżyków. Zaczęłam z powrotem wyszywać żeby wyjść na plusa ale okazało się że zrobiłam jakiś nieodwracalny błąd. Nawet nie wiem w którym momencie! Jest tak:

Na chwilę obecną mam go dość! Poskładałam do pudełka razem z mulinami. Wrócę do niego jak opadnę z emocji.

A teraz coś przyjemniejszego :)
Niestety nie mam fioletowej muliny dlatego jest niedokończony.

Ale za to babeczka kusi swym urokiem ;p

1 komentarzy:

Justyna pisze...

Nie martw się niczym i haftuj dalej :)Ja jak robię mały błąd to nie pruję tylko staram się "zaczarować" :P A ciasteczka bardzo fajne :) Pozdrawiam :*

Publikowanie komentarza